Hoi An

W Wietnamie jest tak – jedzie się, nie ma turystów, jedzie się, nie ma turystów, nagle się gdzieś dojeżdża, i turystów jest mnóstwo. Jednym z takich miejsc, gdzie turystów jest mnóstwo jest Hoi An – pisane lokalnie Hội An. W XVI wieku było jednym z najważniejszych portów na Morzu Południowochińskim, ale początki historii portowej sięgają jeszcze czasów przed naszej ery. W czasach kolonialnych znaczenie portu spadło, głównie z powodu malejącego poziomu wody w rzecze – bo port Hoi An nie był bezpośrednio na morzu, a w delcie rzeki Thu Bon.
Dzisiaj miasto zamieszkuje mniej niż 100 000 ludzi, i jego starówka przyciąga tysiące turystów. Ciekawostką jest fakt, że do sukcesu turystycznego miasta przyczynił się Polak – Kazimierz Kwiatkowski, zwany Kazik’iem, który w latach osiemdziesiątych wyjechał z misją ratowania zabytków. Głównie spędzał czas w My Son, ale samo miasto też zawdzięcza mu bardzo wiele. Tak to już bywa, że komunistyczne władze lubią burzyć historię, i w jej miejscu budować blokowiska, widzimy to niestety dość często w Polsce, ale jakimś cudem Kazikowi udało się przekonać władze, że bez sensu burzyć stare zabudowy, lepiej je odrestaurować i pokazać światu. Dzięki jego pracy miasto wpisane zostało na listę Unesco, a sam Kazik doczekał się pomnika w środku miasta. Szacun.